Pamiętnik
by Reexar19
Notki
2008-05-14 Witam!
Witam wszystkich na moim blogu. Tutaj będę zamieszczał fragmenty mojego opowiadania pisanego w formie pamiętnika. Życzę przyjemnej lektury i liczę na komentarze.

Pozdrawiam serdecznie ;)
2008-05-14
Pamiętnik, czyli wakacje inne niż wszystkie

13 maja 2008:
Dzień zaczął się spokojnie. Był to dla mnie ostatni dzień matur. Wstałem jak zwykle o 6.15. Podrapałem się w głowę i poszedłem zjeść śniadanie. Nic nadzwyczajnego tylko płatki śniadaniowe. Przed egzaminem z historii nie czułem stresu. Spokojnie poszedłem się umyc.
Ubrałem garnitur i wyszedłem do szkoły. Dzień był słoneczny, choc wietrzny. Jadąc autobusem nie sądziłem, że jeszcze dzisiaj spotka mnie coś, czego w życiu bym się nie spodziewał.
Wchodząc do szkoły mijam znajome twarze. Każda osoba pełna radości wita mnie z uśmiechem na twarzy. Od każdej jednej słyszę tylko jedno słowo: „ Powodzenia”. Czekając na kolegę z klasy myślę zbliżającym się spotkaniu klasowym w kawiarni. Spojrzałem w kierunku drzwi. Do budynku wjechał mój klasowy kolega poruszajacy się na wózku inwalidzkim.
• Cześc Michał.- Powiedziałem.
• Się masz.- Odparł z entuzjazmem.- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
• Dzięki. Jak tam nastrój przed egzaminem?
• A spoko luzik. Wszystko wyjdzie w praniu.
Zaczęły się egzaminy. Siadłem w ławce i otrzymałem arkusz. Pierwsze zadania były dosyc proste. Później dopiero zaczynały się schody. Starałem się w pełni skoncentrowac na tym, co robię. Po mniej więcej trzydziestu minutach z sali wyszła pierwsza osoba ( przynajmniej mi się tak zdawało ze po trzydziestu). Byłem tak skupiony, że czas dla mnie nie istniał. Kiedy byłem w połowie arkusza zobaczyłem, że zaczęły wychodzic kolejne osoby, kiedy spojrzałem na tarczę wiszącego na ścianie zegara i zorientowałem się, że do końca testu zostało 45 minut. Serce zaczęło mi mocniej bic a na czole pojawiły się krople potu. Wziąłem głęboki oddech i zacząłem pisac dalej. Skończyłem wszystkie zadania, na które znałem odpowiedź. Przejrzałem cały arkusz jeszcze raz i dziesięć minut przed końcem oddałem go i wyszedłem. Czekałem na Michała przed jego salą a kiedy wyszedł wymieniliśmy się informacjami na temat egzaminu.
• No dobra to do zobaczenia.- Powiedział Michał.
• Trzymaj się.- Odparłem i podążyłem w stronę przystanku.
Po powrocie do domu zjadłem obiad i przyszykowałem się do wyjścia na miasto. Pełen radości z powodu spotkania z przyjaciółmi zmierzałem w kierunku przystanku tramwajowego. W umówionym miejscu spotkałem Konrada. Kiedy do mnie podszedł zwróciłem uwagę na jego rękę, w której trzymał jakiś worek.
• Wszystkiego najlepszego.- Powiedział i dał mi worek.
• Dzięki. Ale nie musiałeś kupowac prezentu.- Odparłem nieco zszokowany.
• Do spotkania mamy jeszcze trochę czasu chodźmy do sklepu koło tej kawiarni.
• Zgoda.
Weszliśmy do Empika zobaczyc czy nie mają czegoś ciekawego. Po trzydziestu minutach przeglądania półek stwierdziłem, że trzeba by wyjsc zobaczyc czy nie ma kogoś z naszej ekipy. Staliśmy przed sklepem około pięciu minut i nareszcie pojawił się Mariusz. Chwilę później dołączył do nas Szymon, Patrycja i Wojtek. Postaliśmy jeszcze chwilę, ponieważ na spotkaniu mieli się jeszcze pojawic nauczyciele. Kiedy przyszedł nauczyciel historii stwierdziliśmy, że pora wejść do kawiarni. Usiedliśmy, zamówiliśmy piwo i zaczęły się rozmowy. Wspomnienia ze wszystkich trzech lat liceum. Nagle do lokalu weszła nasza wychowawczyni i Michał. Mijały godziny. Czas miło upływał nam na rozmowach i wspomnieniach. Kiedy spojrzałem na zegarek i zobaczyłem godzinę 23.30 powiedziałem:
• Jak późno. Muszę już iśc.
• My też będziemy się zbierac.- Odparła reszta towarzystwa.
Całą grupą wyszliśmy i rozstaliśmy się przed wejściem. Szedłem w kierunku przestanku autobusowego, gdy nagle podbiegła do mnie jakaś dziewczyna i ciągnąc mnie za rękę powiedziała:
• Musisz mi pomóc. Proszę.
• Dobrze...Ale....-Wyjąkałem.
Dziewczyna wciągnęła mnie w jakąś uliczkę, gdzie było całkiem ciemno. Spojrzałem w kierunku przejścia i zobaczyłem przebiegającego osobnika był on wysoki i dośc szeroki. Kiedy osoba ta zniknęła tajemnicza dziewczyna i ja wyszliśmy. Kiedy chwyciła mnie na początku za rękę byłem tak zaskoczony, ze nie zdążyłem się jej przyjrzec. Teraz, gdy oświetliło nas światło ulicznej latarni zdołałem przyjrzec się jej dokładnie. Była ubrana dżinsowe spodnie i czarną skurzaną kurtkę, buty na wysokim obcasie, długie blond włosy i okulary przeciw słoneczne. Jej twarz była jasna a usta pełne. Dziewczyna była bardzo ładna.
• Dziękuję ci za pomoc.- Powiedziała.
• Nie ma, za co...- Odparłem niepewnie.- Kim jesteś?- Zapytałem
• Nie mogę ci teraz powiedziec. Do zobaczenia.- Odparła.
Zaskoczony stanąłem jak w ryty i przyglądałem się oddalającej się dziewczynie. W tedy nie wiedziałem, że to przypadkowe spotkanie odmieni moje życie.
<< Luty 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
O mnie
Reexar19
Słówko o mnie
Zobacz mój profil
Księga gości
 
Zobacz serwisy INTERIA.PL